Strona Główna

czwartek, 8 grudnia 2011

Marcia Willett - Letni Domek - opowieść o więzach, które łączą i sekretach, które dzielą.

Po książkę "Letni domek" sięgnęłam całkiem niedawno czyli w grudniu. Można by przypuszczać, że książkę o sielskim klimacie i pięknym letnim domku wypadało by przeczytać porą bardziej letnią, jednak muszę przyznać iż czytanie tej właśnie książki zimową porą, pod kocem i z kubkiem ciepłej herbaty było niezwykle pozytywnym w odbiorze eksperymentem.

Opis książki początkowo wydawał mi się banalny: domek, rodzina, sekrety, tajemnica, miłość, przyjaźń i więzi rodzinne, które są silniejsze niż wszystko. Pomyślałam sobie wtedy, że wiele książek już takich czytałam i wydawało mi się, iż ani fabuła, ani otoczenie w którym bohaterowie się będą obracać, ani relacje między nimi, niczym innym nie będą odbiegać od tych, które znam z wielu tego typu książek. Postanowiłam jednak dać szansę tej powieści, by przekonać się: Czy jest jednak coś czym mogła by mnie ona zaskoczyć, tym bardziej, że na okładce książki możemy przeczytać wiele ciepłych słów o autorce powieści. Marcia Willett - autorka książki, chciała jako dziecko zostać baletnicą. Od najmłodszych jednak lat kochała książki. Nie wierzyła jednak, iż sama potrafi jakaś napisać. W końcu spróbowała . Dziś jest światowa pisarką, której powieści zostały przetłumaczone na kilkanaście języków.

Powieść rozpoczyna się w momencie, w którym po śmierci swojej matki jeden z głównych bohaterów Matt na dnie starej szkatułki odnajduje plik ze zdjęciami. Z zdziwieniem stwierdza, iż znajduje się na każdej z tych fotografii. Najstarsza z nich ma około 30 lat. Matt dostrzega również, że na zdjęciach tych w ogóle nie ma jego starszej siostry Imogenn...ale to nie jedyna rzecz, która naszego bohatera zaniepokoiła. Matt nie potrafił również poznać miejsca, w którym zdjęcia te zostały zrobione... z czasem wszystko zaczyna powoli się układać w jedną całość...

Siostra Matta Imogen pewnego dnia dowiaduje się, że musi wyprowadzić się wraz z mężem i córką z wynajmowanego mieszkania. W tych wszystkich przeciwnościach losu rodzinie stara pomóc się przyjaciel Milo, który proponuje Imogen kupno (tytułowego) letniego domku. Domek okazuje się być małym dworkiem, w którym rodzeństwo Matt i Imogen jako małe dzieci się wychowywało. W tym właśnie miejscu akcja powieści nabiera tempa. Rodzeństwo odkrywa rodzinne sekrety, które nie zawsze są łatwe do przyjęcia przez bohaterów. To właśnie w tytułowym Letnim Domku i jego okolicach, rozgrywają się najciekawsze wydarzenia z książki. Domek ten jest nie tylko budynkiem, ale również pewnego rodzaju symbolem.

Opisy przyrody, zjawisk i otoczenia w jakim cała nieco dramatyczna przygoda bohaterów się rozgrywa są bardzo barwne, obrazowe i fantastycznie poruszają wyobraźnie czytelnika. Są kontrastem dla burzliwych wydarzeń, jakie nasi bohaterowie napotykają na swojej drodze życia. Uważam, że może momentami jest ich za wiele, jednak jeśli ktoś nastawił się na książkę nie tylko z wartką i ciekawa fabułą, ale również zawierającą piękne opisy przyrody i otoczenia, będzie zapewne z niej zadowolony, gdyż autorka książki w dziedzinie pisania barwnych opisów jest bardzo dobra!

Podsumowując, książka "Letni domek" zgromadzić może całe mnóstwo swoich wiernych fanów. Nie jest to książka zła czy nudna, jednak ani fabuła książki, ani jej elementy nie zaskakują, dlatego też polecić tę książkę mogę wszystkim tym czytelnikom, którzy poszukują książki łatwej, lekkiej i przyjemnej. Powieść ta jest idealna na letni wypoczynek czy kilka zimowych wieczorów. Nie uważam książki "Letni domek" za literaturą ambitną, jest to zwyczajna ciepła i momentami wzruszająca powieść, zawierająca w sobie wiele wartości, którymi człowiek powinien się w życiu kierować, która zapewne znajdzie wielu swoich czytelników czego autorce życzę.

Jeśli jednak przeczytaliście już zbyt wiele książek o domkach, dworkach czy pensjonatach, otoczonych sielskim klimatem, w których rozgrywane są rodzinne problemy i wyjawiane są rodzinne sekrety to zachęcam do sięgnięcia po inną książkę niż "Letni domek".

Na sam koniec dodam, że okładka książki bardzo mi się podoba, przykuwa wzrok i można na nią patrzeć baaardzo długo :-)


Książkę otrzymała od:

Autor: Marcia Willett
Tytuł: Letni domek
Premiera: 01.08.2011
ISBN: 978-83-76741-23-9
Rok wydania: 2011
Oprawa: miękka + skrzydełka
Ilość stron: 348
Wydawnictwo: Replika




wtorek, 6 grudnia 2011

W poszukiwaniu zaginionych smaków - niezwykła podróż w głąb siebie..

Dziś mam ogromną przyjemność zrecenzowania książki, która została wybrana książka miesiąca grudnia według miesięcznika „Forbes”.

Może na początek opowiem krótko jak książka do mnie dotarła. Trafiła ona w moje ręce podczas tegorocznych Targów Książki w Krakowie. Szczerze mówiąc, nie wiem czy po książkę tę sięgnęłabym sama od siebie, jednak jak zostało mi zaproponowane jej zrecenzowanie oraz po poznaniu osobiście autora, który okazał się być bardzo miłym, szczerym i otwartym człowiekiem postanowiłam książkę wziąć pod swoje skrzydła i przy najbliższej okazji przeczytać.

Autorem książki "W poszukiwaniu zaginionych smaków" jest Konrad Piwowarczyk. Urodzony w Warszawie, były student Filologi Klasycznej na wydziale polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Na co dzień zajmuje się kampaniami reklamowymi dla polskich i zagranicznych firm. Książka "W poszukiwaniu zaginionych smaków" to debiut tego młodego autora.

Książka składa się z 12 krótkich opowiadań. Każde z opowiadań przedstawia inna historię: o miłości, samotności, odrzuceniu, tęsknocie za prawdziwym pięknem, przeznaczeniu i poszukiwaniu własnej drogi. Opowiadania te to niezwykła podróż... wraz z bohaterami odkrywamy na nowo, dawno nie odwiedzane zakamarki naszej duszy. Zbiór ten napisany jest niezwykle barwnym, ciekawym, poetycko pięknym i niezwykle poruszającym językiem. Uważam, iż autor w doskonały sposób, słowami przedstawia: smaki, zapachy i emocje, których opisanie jest niezwykle ciężki nawet dla autora, który na swoim koncie posiada już niejedna wydaną pozycję książkową. Myślę, że Konrada Piwowarczyka można spokojnie nazwać mistrzem w tej dziedzinie.


Każde z opowiadań mimo iż różniące się od siebie, ma jakiś cel, który czytelnik sam powinien odnaleźć. Autor pozostawia czytelnikowi dość spore pole manewru odnośnie interpretacji przeczytanego tekstu. Słowa zawarte w książce są niezwykle precyzyjnie dobrane. Z łatwością i finezją przechodzimy z jednego opowiadania do następnego. Namalowany przez autora słowami obraz pozostanie na pewno na dłużej w sercu niejednego czytelnika, a stworzony klimat nie pozwoli o książce tak szybko zapomnieć.

Sądzę, iż książka "W poszukiwaniu Zaginionych smaków" to zbiór opowiadań dla każdego dojrzałego emocjonalnie czytelnika. Może się on spodobać naprawdę wielu osobą niezależnie od wieku, pozycji społecznej, ilości przeczytanych w życiu książek, czy płci. Myślę, że jest to książka godna uwagi i zainteresowania czytelników. Uważam również, że zasługuje na wydanie jej w przyszłości w twardej, ładnej (bardziej przyciągającej wzrok czytelnika) okładce. Osobiście życzę młodemu autorowi, by zbiór opowiadań nie był ostatnim wydanym i by kolejna książka była równie fascynująca i pełna zaginionych smaków :-)

Książkę otrzymałam od:


Autor: Konrad Piwowarczyk
Isbn: 978-83-89401-37-3
Data i miejsce wydania: Częstochowa 2011r.
Liczba stron: 77
Typ okładki: Miękka
Wydawnictwo: e-media



wtorek, 29 listopada 2011

101 rzeczy lepszych od diety - czyli jak schudnąć bez odchudzania? - Mimi Spencer

"Oto przed Tobą książka, w której składam Ci realna obietnicę: dzięki niej będziesz mogła kontrolować swoje relacje z widelcem, lodówką, modą, przyjaciółmi, a przy tym zmierzyć się z własnymi fobiami" - Mimi Spencer

Dziś napiszę Wam kilka zdań o książce naprawdę wyjątkowej, która w Wielkiej Brytanii stała się już bestsellerem, mam nadzieję, że i w Polsce to miano osiągnie. Książka ta jest wyjątkowa pod wieloma względami, o których Wam zaraz opowiem. Na początek kilka słów o autorce tej książkowej pozycji. Mimi Spence to Brytyjska dziennikarka specjalizująca się w tematyce urody i stylu, oraz laureatka licznych nagród. Z własnego doświadczenia wie, czym są problemy z wagą i ciągła tyrania diet, dlatego teraz postanowiła podzielić się z tobą swoimi sekretami. Zdradza, jak wyglądać oszałamiająco i szczupło bez konieczności stosowania diety!

Książka "101 rzeczy lepszych od diety" podzielona została na 11 rozdziałów. Pierwszy z nich zatytułowany został "Żeby zmienić figurę, zmień sposób myślenia". Rozdział ten poświęcony został przełamaniu stereotypów, które w naszych głowach często goszczą i dotyczą tego jak schudnąć, czy jak dobrze się odżywiać. Autorka w sposób bardzo przystępny, rzetelny i prosty wskazuje nam nasze błędy w myśleniu odnośnie odchudzania i odżywiania się oraz wskazuje nam właściwy tor myślenia, którym powinniśmy zacząć podążać jeśli naprawdę chcemy zmienić coś w swoim wyglądzie i życiu. Gubienie kilogramów czy poprawa sylwetki to coś o czym tak naprawdę każda z nas myśli. I to właśnie od sposobu myślenia zależy zacząć nową drogę życia by dojść do wymarzonego celu.

Kolejny rozdział w książce został zatytułowany "Niedietyczna dwunastka" czyli program zmiany nawyków żywieniowych w dwunastu krokach. Wiele z nas diety rożnego rodzaju stosowało często nie zastanawiając się dlaczego w danej diecie śniadanie musi być lekkie i składające się z samych owoców, a w drugiej np, śniadanie traktowane jest jak jedno z najważniejszych posiłków dnia. W poradniku Pani Spenser dowiemy się nie tylko czy śniadanie ma być lekkie i wyłącznie owocowo - warzywne, czy raczej solidne, ale przede wszystkim dowiemy się dlaczego tak a nie inaczej należy z nim postępować. Wszystkie swoje teorie autorka podpiera właściwie dobranymi argumentami, a nie poprzestaje jedynie na podaniu suchych faktów, w które powinniśmy uwierzyć, skoro po tę pozycję sięgnęliśmy.

W kolejnych rozdziałach książki dowiemy się m.in jak jeść w rozmiarze S, o sztuce iluzji czy choćby o tym jak właściwie się ubierać czy jak pięknie wyglądać i czuć się na co dzień. Książka, której zawartość liczy ponad 300 stron jest naprawdę wielką kopalnią wiedzy, zarówno o jedzeniu, nawykach żywieniowych jak również tych dotyczących stylu czy dobrego gustu. W książce znajdziemy zarówno informacje o tym jak dobrze dobrać fryzurę czy kosmetyki do danej cery, jak również o tym jak prawidłowo nakładać róż na policzki czy choćby o tym jak dobrze wychodzić na zdjęciach. Jak widzicie zatem książka "101 rzeczy lepszych od diety " to nie tylko książka poruszająca tematykę żywienia. Wręcz przeciwnie, porusza ona wiele rożnych tematów, które mogą pomóc nam czuć i wyglądać lepiej, nie stosując żadnej diety.

W książce znajdziemy również dział poświęcony pływaniu, pilatesowi czy jodze. Pewnie zastanawiacie się jak się w tej tematyce nie zgubić i czy będziemy mogli z czasem powrócić do interesujących nas tematów bez kartkowania całej książki? Otóż jak najbardziej! Książka została wyposażona w indeks znajdujący się na ostatnich stronach, który ułatwi każdej z nas szybkie wyszukanie interesującego nas tematu.

W książce nie znajdziemy wielu przepisów kulinarnych, nie mniej jednak nie jest to książka kucharska by było ich tam wiele. "101 rzeczy lepszych od diety" sklasyfikowała bym raczej do poradnika, która każda z nas w domu posiadać powinna, gdyż jest to zarówno idealna książka dla młodych kobiet, kobiet w średnim wieku czy Pań, które są już osobami dojrzałymi, jednak chciały by w swoim życiu coś pozmieniać. Każdy wiek bowiem jest dobry do tego, by zmiany w życiu wprowadzić.

Zastanawiacie się pewnie czy jest to również książka dla mężczyzn? Ogólnie rzecz biorąc to pewnie nie, bo nie sądzę by wielu z Panów samemu dobrowolnie po tę książkę sięgnęło jednak... jeśli wasz partner będzie również chciał książkę tę przeczytać, to zapewne znajdzie w niej coś dla siebie. Wspólne czytanie i wspólne zmiany nawyków żywieniowych na pewno wyjdą wam na dobre. Zatem Panowie proszę się nie krępować i do księgarni po książkę maszerować :-)

Sądzę, "101 rzeczy lepszych od diety" to idealna pozycja książkowa, którą każda Pani powinna znaleźć pod choinką. Dlaczego? Pewnie dlatego, że Nowy Rok to dzień w którym najbardziej pragniemy zmian w życiu. Jest to dzień w którym składamy sobie obietnice, a postanowienia noworoczne mogą nam jak najbardziej ułatwić zmianę w życiu, na którą wielu z Was, którzy czytają tę recenzję na pewno czeka. Zatem choć nie robię tego często pozostawiam tu link, który prosto do sklepu internetowego prowadzi i myślę, że naprawdę nie trzeba się długo nad zakupem książki zastanawiać. Nie macie jeszcze prezentu świątecznego dla dziewczyny? Żony? Przyjaciółki? Jeśli nie, to właśnie propozycja prezentu spłynęła Wam z nieba :-)

Podsumowując. "101 rzeczy lepszych od diety" to książka, którą warto nie tylko przeczytać, ale mieć i często do niej powracać. Na koniec dodam jeszcze dwie ważne informacje. Pierwsza z nich to taka, że dla zbyt zapracowanych kobiet, które nigdy na czytanie czasu nie maja powstał audiobook do książki. Audiobook czyta Anna Guzik - wielu z nas znana autorka nie tylko serialowa, ale również teatralna. Druga ważna informacja choć może nie tak ważna jak pierwsza to taka, ze okładka książki zrobiona w Groszki jest przepiękna i bardzo subtelna :-) Zatem Polecam!

Książkę otrzymałam od:


Autor: Mimi Spencer
Tytuł: 101 rzeczy lepszych od diety, czyli jak schudnąć bez odchudzania?
Isbn: 978-83-931505-1-9
Data i miejsce wydania: Bielsko-Biała 2011
Liczba stron: 304
Format: 154 x 196
Typ okładki: miękka 
Wydawnictwo: Rodzinne
Strona na Faceboku: 101 rzeczy lepszych od diety

czwartek, 24 listopada 2011

Janosch - Cholonek czyli dobry Pan Bóg z gliny - recenzja

Po książkę "Cholonek czyli dobry Pan Bóg z gliny" sięgnęłam z zaciekawieniem. Uwagę moją przykłuła nie tylko okładka książki ale również nieco jej opis, który wydawał mi sie oryginalny i naprawdę wart uwagi. Lubię książki groteskowe, choć nie czytam takich wiele. Ta pozycja jednak wydała mi się na tyle interesująca, że postanowiłam spędzić z nią kilka chwil.

Groteska jako zjawisko estetyczne nie było zbytnio lubiane w takich epokach jak oświecenie czy klasycyzm. Jednak mamy dziś XXI wiek i groteska jest jak najbardziej lubiana, potrzebna, czasem wydawało by się, że nawet niezastąpiona w pewnych sytuacjach.

Janosch - to pseudonim literacki autora, którego z imienia i nazwiska (Horst Eckert) raczej nie kojarzymy. Jest on autorem ponad 300 książeczek dla dzieci oraz ilustratorem. W tym miejscu warto też wspomnieć, że Janosch urodził się w Zabrzu. Jego ojciec był hutnikiem. To właśnie na peryferiach tego miasta rozgrywa się akcja powieści "Cholonek czyli dobry Pan Bóg z gliny".

Autor w swojej książce próbuje w nieco drapieżny sposób opisać miejsce w którym się urodził , wychował i które na zawsze w jego pamięci pozostanie. Powieść jest przepełniona zabawnymi, czasem nieco mrocznymi, ale zazwyczaj bardzo humorystycznymi anegdotami, w których czarny humor często gości. W książce urzekli mnie przede wszystkim bohaterowie, których autor nakreślił w wyjątkowo ciekawy sposób. Są to bohaterowie,  od których wielu rzeczy można by się nauczyć, a i sposób życia czy podejścia do świata można by zaadaptować na własny użytek. 

Jonosch w niezwykły sposób potrafił przedstawić tragiczne przeżycia bohaterów, które tak naprawdę u czytelnika wywoływały szczery śmiech. Mówi się, że z cudzych nieszczęść człowiek śmieje się łatwiej... Autor w książce po mistrzowsku sprawiał, że niepowodzenia bohaterów czytelnika wprawiały w rozbawienie. Połączenie sytuacji absurdalnych tak naprawdę, z satyrycznym ujęciem problemu sprawia, że czas spęczony przy książce mija bardzo szybko. Książka potrafi naprawdę wciągnąć i co najważniejsze pozostanie na długo w naszej pamięci.

"Cholonek czyli" dobry Pan Bóg z gliny" to powieść tak naprawdę zarówno dla młodszego pokolenia jak również dla starszego, które w książce będzie może odnaleźć czasy w których dane było mu żyć. Książka rozbawi zatem wielu czytelników i dlatego mogę polecić wszystkim tym, którzy poszukują dobrej, ciekawej, oryginalnej lektury, do której z przyjemnością będą wracać, gdyż powieść ta nie jest książką, po przeczytaniu której odstawimy ją na półkę na wieczne zapomnienie.

Pierwsze wydanie książki ukazało się w roku 1974. Wtedy jednak zostało ocenzurowane i nie wszystkie jej elementy zostały dopuszczone do druku. Książka doczekała się jednak wznowienia w 2011 roku przez Wydawnictwo Znak i ocenzurowane wcześniej fragmenty zostały do książki dołączone i jej całością możemy się dziś cieszyć. Myślę, iż powieść powinni przeczytać nie tylko Ślązacy, ale również wszyscy Ci, którzy o Ślązakach mają wyrobione lub raczej nieco wypaczone zdanie :-) Mam nadzieję, że po jej przeczytaniu się ono nieco zmieni.

Warto również wspomnieć, że książka zawiera wiele wspaniałych satyrycznych małych grafik przedstawiających Ślązaków i nie tyko w bardzo humorystyczny nieco drapieżny sposób. Muszę przyznać, ze książka ta była jedną z lepszych jakie w tym roku przeczytałam, a to intelektualne spotkanie z autorem zapamiętam na pewno na długo.




Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Znak


Autor: Janosch
Tytuł: Cholonek czyli doby Pan Bóg z gliny
Isbn: 978-83-240-1812-3
Data i miejsce wydania: Kraków 2011r.
Liczba stron: 260
Typ okładki: Twarda
Wydawnictwo: Znak
Fragment Książki: dostępny na stronie wydawnictwa

czwartek, 3 listopada 2011

Okno z widokiem - recenzja


Z książką autorstwa Magdaleny Kordel jak do tej pory nie miałam okazji się spotkać. Z książkami wydanymi przez Wydawnictwo Sol natomiast, miałam okazje spotkać się już nie jeden raz i byłam zawsze nimi zachwycona. Uważam, że są to książki bardzo kobiece (mowa tu o tych z serii "Monika Szwaja poleca"), pełne humoru, ciekawych fabuł i ogólnie zapadające na pamieć dłużej. Sięgając po książkę "Okno z widokiem" miałam nadzieję się nie rozczarować.

Magdalena Kordel ma na swoim koncie już kilka pozycji książkowych m.in: "48 tygodni", "Uroczysko" czy "Sezon na cuda". W pisaniu książek odnalazła swoje powołanie i sposób na życie.

W powieści "Okno z widokiem" autorka przenosi nas do pewnego uroczego miasteczka zwanego Malownicze. To niewielka miejscowość, której spokój zaburzą wydarzenia, których nikt się zapewne nie spodziewa. Główną bohaterką książki jest Róża, która na co dzień studiuje w Warszawie na wydziale archeologii. Po przykrych przejściach jakie ją spotykają podczas studiów postanawia odwiedzić swoją babcie, która w Malowniczym mieszka. Babcia Matylda, jest nieco zaskoczona tym, ze wnuczka przerywa trwający własnie rok akademicki by ją odwiedzić, jednak jej głowę zaprząta teraz coś innego... Babcia opowiada swojej wnuczce o pewnej kapliczce, która ma zostać zburzona a na jej miejscu powstać ma jakieś centrum handlowe... Kapliczka ta w życiu Róży jej rodziny, babci Matyldy jak i wszystkich mieszkańców Malowniczego odgrywa ważną rolę... Czy uda ją się ocalić? Co z całym szeregiem wydarzeń, które po sobie będą następować będzie miał wspólnego Diabeł, św. Antonii i profesor Ratajczak? Czy naszej bohaterce uda się z godnością powrócić na studia? I czy pomoc burmistrza oraz księdza będzie pomocna? Tego wszystkiego zapewne będziecie mogli się dowiedzieć sięgając po książkę "Okno z widokiem"

Powieść Magdaleny Kordel jest pełna humoru, ciekawych zwrotów akcji oraz dobrych dialogów i wyrazistych postaci, które na pewno w pamięci nam pozostaną. Książkę czytałam z wielkim zaciekawieniem i koniecznie chciałam jak najszybciej poznać jej zakończenie. Fabuła nieco trzyma czytelnika w napięciu a cała historia opowiedziana jest z wielkim dystansem do świata. Musze przyznać, że bardzo dobrze bawiłam się w towarzystwie książki i jej bohaterów.

W powieści przeszłość miesza się z teraźniejszością, zostają wyjawione tajemnice rodzinne, grupa archeologów - studentów dokonuje wstrząsającego odkrycia a wszystko to sprawia, że od powieści jest nam ciężko się oderwać.

"Okno z widokiem" polecić mogę zarówno młodzieży jak i osobą starszym, które w bohaterach na pewno odnajdą cząstkę siebie. Jest to bardzo ciepła opowieść o tym co w życiu jest naprawdę ważne i o podejmowaniu czasem trudnych decyzji. Przy książce nudzić się nie powinni wszyscy Ci, który od powieści oczekują ciekawych zwrotów akcji, szybko toczącej się fabuły i dużej dawki humoru. Polecam tę książkę, bo jest warta uwagi wielu czytelników.

Książką otrzymałam od:


Przełamać noc - recenzja


Po książkę "Przełamać noc" Liz Murray sięgnęłam z ogromną przyjemności. Zapowiedzi książkowe oraz recenzje, jak również informacje o autorce wprawiły mnie w zachwyt i wiedziałam, że czeka mnie niezwykła książkowa przygoda. "Przełamać noc" jest powieścią opartą na autentycznych wydarzeniach autorki książki.

Liz poznajemy w powieści jako małą dziewczynkę wychowującą się w nowojorskiej dzielnicy Bronx wraz z rodzicami uzależnionymi od narkotyków i siostrą. Rodzina cierpi biedę i żyje na tak zwanym marginesie społeczeństwa. Gdy Liz ma 5 lat tworzą wprawdzie kompletną 4 osobową rodzinę jednak jest to rodzina w której problemy piętrzą się w nieskiończoność. Rodzina żyje dzięki wsparciu Państwa czyli niewielkiemu zasiłkowi jakie mama Liz otrzymuje. Brak jedzenia ubrań czy rzeczy pierwszej potrzeby są tu na porządku dziennym. Autorka książki z niezwykłą precyzja opowiada nam o wielu zapewne trudnych aspektach życia w takiej rodzinie. Nie brak w niej może i miłości czy zrozumienia jednak historie opowiadane przez autorkę są naprawdę wstrząsające.

Książka "Przełamać noc" to ponad 430 stron prawdziwej trudnej historii początkowo małej dziewczynki, potem dorastającej nastolatki, której życie nie było usłane różami, jednak dzięki wiary w lepsze jutro, jej droga życiowa potoczyła się niezwykle zaskakująco i budująco. Liz która wychowywała się praktycznie sama do 13 roku życia jest osobą, która polegać musi głównie na sobie. "Przełamać noc" to opowieść o zniszczonym dzieciństwie i rodzinie, która nie jest idealna. To również opowieść o trudnych problemach, ale i determinacji i chęci przetrwania za wszelką cenę w świecie, który dostarczał początkowo jedynie ból i zawód. Jest to również piękna powieści o przebaczeniu, wyrozumiałości oraz triumfie, który w końcu dla bohaterki nastał. Liz Murray, której dzieciństwo było koszmarem, nie poddała się i dzięki swojej upartości udało jej się dostać z ulicy na której spędzała większość swojego dzieciństwa na Harvard - jednego z najbardziej znanych i cenionych Colleg'ów na świecie.

Jak ciężka,trudna i pełna niezwykłych wydarzeń okazała się droga naszej bohaterki z ulicy na Harvard możecie dowiedzieć się sięgając po książkę "Przełamać noc". Sądzę, iż jest to jedna z lepszych, ciekawszych i pena emocji opowieść jaką miałam okazje ostatnio przeczytać. Jest to książka bardzo budująca i dająca nadzieję, że niezależnie od tego co w życiu nas spotkało możemy osiągnąć bardzo wiele.

Polecam tę książkę każdemu dojrzałemu czytelnikowi, który poszukuje naprawdę dobrej pozycji książkowej do której zapewne nie raz będzie powracał myślami. Polecam ją wszystkim miłośnikom dobrej obyczajowej literatury oraz tym, którzy sobie cenią w książce niebanalne zakończenia oraz ciekawą napisana przez życie fabułę, która w pamięci zostanie na dłużej. Książka "Przełamać noc" wydana przez Wydawnictwo Rodzinne to piękna opowieść o ważnych wartościach w życiu, którą serdecznie polecam.

Warto wspomnieć, że książka "Przełamać noc" została już zekranizowana, a w Stanach Zjednoczonych biła rekordy popularności.





Książkę otrzymałam od:

sobota, 15 października 2011

Smaki i zapachy włoskiej prowincji

Niektóre książki mają nie tylko klimat, ale i zapach 
- na przykład świeżego, chrupiącego chleba razowego
 pod słonecznym toskańskim niebem... 
Oto jedna z takich książek.

Z twórczością Petera Pezzelli po raz pierwszy spotkałam się za sprawą książki "Każdej niedzieli". Już wtedy byłam pod ogromnym wrażeniem twórczości tego autora. Podobał mi się przeze wszystkim jego styl pisania, tematyka, forma prowadzenia dialogów między bohaterami oraz budowanie fabuły całej powieści. Sięgając po książkę "Dom w Italii" miałam nadzieję się nie zawieść i spędzić kolejną ciekawą przygodę z twórczością tego autora.

Głównego bohatera powieści - Peppiego poznajemy w momencie w którym, po śmierci swojej ukochanej żony Anny, próbuje pozbierać myśli i odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Żona, z którą spędził prawie 45 lat swojego życia, była dla niego wszystkim...W ich wspólnym domu każda rzecz przypominała mu o ukochanej osobie. Pewnego poranka Pepii postanawia wyruszyć do Włoch - swojego rodzinnego miasteczka - do Villi San Giuseppe. Z ogłoszeniem tej nowiny rodzinie i przyjaciołom czekał, aż do nowego roku. W rodzinnych Włoszech nasz bohater posiadał dom, który wiele lat stał pusty. Teraz dom ten miał być domem pełnym życia i zapachów niepowtarzalnej i aromatycznej kuchni włoskiej. Wyjazd dla Peppiego był najlepszym, co według niego mógł teraz zrobić. W rodzinnych Włoszech bohater miał swojego przyjaciela Lucę, którego wprawdzie wiele lat nie widział i nie kontaktował się z nim, jednak przyjaźń na nowo odżyła. Córka przyjaciela, która niedawno straciła męża stara się pomóc Poppiemu w odnalezieniu się po trudnych przejściach i wspierała go w decyzjach, które na zawsze jego życie miały odmienić...

Autor książki będzie chciał zachęcić czytelnika by odpowiedział sobie na pytanie: czy miłość zrodzona w bólu po utracie ukochanej osoby jest możliwa? Czy różnica wieku między kobietą, a mężczyzna - w miłości ma jakieś znaczenie? Czy przezywanie tzn drugiej młodości jest tylko mitem, czy może być to bardzo dobre wyjście z niejednej trudniej sytuacji?

Książkę "Dom w Italii" czytałam naprawdę z zapartym tchem i znowu jestem pod dużym wrażeniem zarówno stylu pisarza, jak i fabuły książki, która jest naprawdę zaskakująca. W książce nie ma tzn pewnego wyjścia i pewnych, oczywistych następstw wydarzeń, po sobie. Powieść jest bardzo zagadkowa, tajemnicza, tworzy znakomity klimat i trzyma czytelnika w wiecznej niepewności kolejnych zdarzeń. Bardzo często kolejny rozdział zaskakiwał mnie bardziej od poprzedniego. Jeśli ktoś jest przekonany, że wie jak książka się może zakończyć, to myślę, iż powinien po nią sięgnąć by przekonać się i zakończenie może zaskoczyć nawet najbardziej przewidywalnego czytelnika.

Uważam, że książka jest naprawdę dobra. Polecić mogę ją zapewne wszystkim osobą, które lubią zarówno literaturę kobiecą, książki pełne namiętności, wiary w lepsze jutro i miłości. "Dom w Italii" to zapewne nie lada gadka również dla miłośników literatury obyczajowej oraz wszystkich tych, którzy po prostu szukają dobrych, ciekawych i zaskakujących pozycji, z którymi mogą spędzić miło czas.

Pozycje czyta się łatwo, i z przyjemnością przechodzi przez kolejne rozdziały. Bohaterowie w książce są ludźmi bardzo ciepłymi, otwartymi i rodzinnymi. Myślę, że wielu z nas o takiej rodzinie właśnie marzy. Jeśli uważacie, że w życiu, miłości i przyjaźni każdy zasługuje na swoją drugą szanse to zachęcam Was do przeczytania książki "Dom w Italii", która wasze przekonanie tylko utwierdzi, w tym, iż jest słuszne.

Książkę otrzymałam od:



Autor: Peter Pezzelli
Tytuł: Dom w Italii
Isbn: 978-83-08-04473-5
Data i miejsce wydania: Kraków 2011r.
Liczba stron: 294
Typ okładki: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Literackie